Spichlerz świeci pustkami, a zima nie pyta, czy zdążyliśmy. Bartosz z farmy za bramą miał przysłać zboże dwa tygodnie temu.
Ani wozu, ani wiadomości. Bartosz jest uparty, ale słowny — coś musiało go zatrzymać.
Zanieś mu to zamówienie z pieczęcią spichlerza. Farma stoi przy trakcie, na zachód od kapliczki pod starym dębem.